20 kwietnia udostępniono wyniki największego badania mobilności mieszkańców stolicy – Warszawskiego Badania Ruchu. Ostatnie odbyło się w 2015 roku. Jak przez ten czas zmienił się transport publiczny i praktyki pasażerów?
Na czym polega badanie?
Badanie opiera się w głównej mierze na analizie danych ankietowych, zebranych od mieszkańców Warszawy oraz 52 gmin metropolii warszawskiej, silnie powiązanych komunikacyjnie ze stolicą. Oprócz ankiet przeprowadzone zostały również liczne pomiary, w tym np. natężenia ruchu samochodowego, liczby pasażerów w komunikacji miejskiej, ruchu na parkingach i w pobliżu dużych obiektów handlowych oraz osiedli.
„Chcieliśmy dowiedzieć się jak, dokąd i czym przemieszczają się mieszkańcy metropolii warszawskiej, oraz jakie natężenie ruchu występuje w kluczowych punktach sieci transportowej. Te informacje umożliwiły nam budowę modelu ruchu, który ułatwia zaplanowanie optymalnych rozwiązań transportowych na przyszłość” – opisują koordynatorzy badania.
Dzięki nowo zdobytym danom udało się zaktualizować matematyczny model ruchu, który służy jako narzędzie do planowania optymalnych rozwiązań transportowych na przyszłość. „Za pomocą modelu można np. sprawdzić jak będą wykorzystywane planowane drogi lub linie tramwajowe, jakie ich trasy będą najlepsze, a także jak dana inwestycja wpłynie na czasy podróżowania, ruch na innych ulicach i liczbę pasażerów w innych środkach komunikacji” – czytamy na stronie m. st. Warszawy.
Samochód czy komunikacja publiczna?
WBR zbadał wiele aspektów obecnej komunikacji mieszkańców stolicy. Okazało się m.in., że 40,6 proc. wszystkich podróży kończących się w granicach Strefy Czystego Transportu wykonywanych jest transportem zbiorowym, 33 proc. pieszo a tylko 23,6 proc. samochodem osobowym. Samochodu używa się natomiast częściej poza obszarem SCT – najczęściej mieszkańcy przemieszczają się pieszo (37,3 proc), samochodem (35,5 proc.), a dopiero później transportem publicznym (23,6 proc.).
W gminach podwarszawskich zdecydowanie dominuje samochód, ale znaczenie ma w tym przypadku cel podróży. „W podróżach nie przekraczających granic Warszawy tylko w 6,2 proc. wykorzystywany jest transport zbiorowy, jednak gdy podróż kończy się Warszawie jest to już 20,7 proc. W przypadku dojazdu do Strefy Czystego Transportu wartość ta rośnie aż dwukrotnie do niemal 40 proc” – czytamy w raporcie.
Model mobilności obecny w Warszawie jest bardzo podobny do tych obowiązujących w innych dużych europejskich miastach jak: Bruksela, Helsinki, Londyn, Madryt i Paryż.
Co się zmieniło i co nas czeka?
Od 2015 zaobserwowano przede wszystkim wzrost mieszkańców w Warszawie – wtedy było ich 1 mln 700 tys., a teraz 1 mln 850 tys. osób. Wzrosła więc także liczba podróży, a także znaczenie samej stolicy i jej policentryczność. Pandemia również odcisnęła piętno na zachowania transportowe mieszkańców - zgodnie z wynikami Warszawskiego Badania Ruchu 23 proc. pracujących Warszawianek i Warszawiaków pracuje dziś zdalnie lub hybrydowo.
Obecnie w Warszawie istnieją trzy modele mobilności: ścisłe centrum Warszawy, Warszawa poza ścisłym centrum oraz metropolia. Jak wykazało badanie, Warszawiacy podróżują obecnie częściej po swojej dzielnicy, a mniej w relacji do centrum miasta niż w 2015 r.
Znaczny wzrost ruchu samochodowego i jego udziału w mobilności pasażerów jest również skutkiem pojawienia się systemu przejazdów na aplikacje typu Uber czy Bolt – to nowy i bardzo istotny sposób poruszania się po mieście.
Jednocześnie w raporcie możemy przeczytać, że „zauważalny jest bardzo wysoki potencjał dla mobilności aktywnej, przede wszystkim pieszej. Sporo osób wybiera również rower jako – często już całoroczny – sposób przemieszczania się po mieście”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze