Sytuacja, której zdecydowanie dało się uniknąć, ale ego 18-latka na to nie pozwoliło... miała miejsce pod stolicą. Policjanci w akcji.
UWAGA: jednej z mniejszych mazowieckich miejscowości - brutalnie zabity został jeż. Policjanci szukają teraz świadków oraz sprawcy zdarzenia.
Tymczasem jeszcze miesiąc temu - 16 kwietnia - policjanci z Oddziału Prewencji Policji w Płocku zauważyli grupę osób, z których jedna krwawiła z twarzy. Natychmiast udzielili pomocy rannemu 64-letniemu mężczyźnie oraz wezwali pogotowie ratunkowe. Jak ustalili mundurowi, doszło tam do utarczki słownej między mężczyzną, a 18-latkiem, która przerodziła się w szamotaninę.
W momencie, gdy pracownik kompleksu sportowego poprosił o opuszczeniu terenu, gdyż nie wolno przebywać na nim paląc papierosy napastnik podszedł do 64-latka i uderzał go pięścią w twarz.
Mundurowi natychmiast podjęli czynności wyjaśniające. Dzięki skrupulatnej pracy operacyjnej, analizie zapisów monitoringu oraz przesłuchaniom świadków śledczy zidentyfikowali osoby biorące udział w zdarzeniu. Ataku dokonał 18-letni mieszkaniec Żyrardowa, który został zatrzymany i osadzony w policyjnej celi.
Podejrzany usłyszał zarzuty spowodowania średniego uszczerbku na zdrowiu poprzez naruszenie czynności narządu ciała lub rozstroju zdrowia powyżej dni 7. 18-latkowi za ten czyn grozi do 5 lat pozbawienia wolności.
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze