Do skumulowanej agresji doszło w ubiegłym tygodniu. Kiedy dyżurny komendy odebrał zgłoszenie - wysłał tam policjantów. To w Wołominie.
O pożarze autokaru na Ursynowie informowaliśmy rano. Na Bemowie doszło do groźnego dachowania przy trasie S8. W Śródmieściu strażnicy miejscy pomogli taksówkarzowi uporać się z agresywnym pasażerem. Dramatyczna akcja ratunkowa miała miejsce na Pradze-Południe.
14 sierpnia około godziny 16.25 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Wołominie otrzymał zgłoszenie, że na ulicy Ogrodowej mężczyzna grozi przechodniom siekierą. Na miejsce niezwłocznie skierowano policjantów, którzy zatrzymali agresywnego 49-latka. W toku czynności ustalono również, że mężczyzna miał wcześniej zaatakować słownie i fizycznie strażników miejskich oraz stosować przemoc domową wobec partnerki i dzieci. Ale zacznijmy od początku...
Policjanci, którzy przybyli na ulicę Ogrodową, zastali mężczyznę oraz strażników miejskich. Ustalono, że strażnicy miejscy wcześniej usłyszeli awanturę domową dobiegającą z jednej z posesji i podjęli interwencję wobec agresywnego mężczyzny.
W trakcie interwencji mężczyzna miał zabrać ze swojej posesji gaz pieprzowy oraz siekierę, a następnie ruszyć w kierunku strażników miejskich. Na ulicy Ogrodowej miał kierować wobec nich słowa powszechnie uznawane za obelżywe, a także naruszyć ich nietykalność cielesną.
Po przybyciu na miejsce policjanci obezwładnili i zatrzymali agresywnego mężczyznę. Ustalono, że jest nim 49-letni mieszkaniec Wołomina. Zatrzymany został przewieziony do pomieszczenia dla osób zatrzymanych w Komendzie Powiatowej Policji w Wołominie.
W tym samym czasie do wołomińskiej komendy zgłosiła się partnerka zatrzymanego. Kobieta złożyła zawiadomienie dotyczące stosowania przez niego przemocy domowej wobec niej oraz ich dzieci.
Prokurator Rejonowy w Wołominie skierował do sądu wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego najsurowszego środka zapobiegawczego, jakim jest tymczasowe aresztowanie. Sąd przychylił się do wniosku prokuratora.
Za zarzucane przestępstwa mężczyźnie grozi kara od 1 roku do 10 lat pozbawienia wolności. Ostateczna kwalifikacja prawna czynów oraz wymiar kary będą należały do sądu.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze