Policjanci z KRP na Pradze-Północ doprowadzili śledztwo do końca. Udało się zatrzymać sprawcę "ostrzelania" jednego z tramwajów miejskich.
O problemie z systemem kaucyjnym już pisaliśmy. Wcześniej rozwialiśmy wątpliwości, co do likwidowania (albo i nie!) obowiązkowej matematyki z matury. O tym, czy zakaz handlu w niedzielę zostanie zaostrzony, też podyskutuje Sejm - skoro już petycja tam trafiła...
Na parkingu przed Lidlem podpalono dwa auta, a w Wilanowie doszło do strasznego wypadku - z udziałem chłopców na hulajnodze oraz traktora.
Natomiast jeszcze 27 lutego br., policjanci z KRP na Pradzde-Północ interweniowali w związku z uszkodzeniem tramwaju linii 13. Na jednej z bocznych przednich szyb powstało pęknięcie, tzw. "pajączek". Z relacji motorniczego wynikało, że oczekując na skręt w Targową usłyszał uderzenie nieznanym przedmiotem w szybę. Zarówno motorniczy, jak i pasażerowie nie widzieli żadnej osoby, która mogła tego dokonać.
Na miejsce zostali wezwani policjanci z grupy dochodzeniowo - śledczej, którzy wykonali oględziny tramwaju oraz ustalili świadków. Kryminalni przeprowadzili własne rozpoznanie. Wszystkie informacje zebrane w miejscu zdarzenia, trafiły do dochodzeniowców, którzy szczegółowo je przeanalizowali. Do tej sprawy został również przesłuchany przedstawiciel tramwajów, który złożył oficjalne zawiadomienie w tej sprawie. Operacyjni z zespołu do walki z przestępczością przeciwko mieniu intensywnie pracowali nad wyjaśnieniem tej sprawy. Ich ustalenia doprowadziły do wytypowania sprawcy tego zdarzenia. 22-letni mężczyzna był w przeszłości wielokrotnie poszukiwany przez organy ścigania i miał liczne notowania kryminalne.
Kilka dni temu, na terenie powiatu wołomińskiego kryminalni zatrzymali 22-latka. Mężczyzna w trakcie przesłuchania przyznał się, że „przez przypadek” oddał strzał w kierunku tramwaju, a przestraszony skutkami swojego działania, wiatrówkę wyrzucił do kosza.
Policjant prowadzący tę sprawę, na podstawie zebranego materiału, przedstawił zatrzymanemu zarzuty dotyczące narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu pasażerów podróżujących tramwajem oraz motorniczego, uszkodzenia mienia, powodując tym samym straty na ponad 10.000 złotych, na szkodę Tramwajów Warszawskich i okazując przy tym rażące lekceważenie porządku prawnego. Za te przestępstwa mężczyźnie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze