Wiadomość z Polski! Ukraiński Influencer odpowie za to, co zrobił w Tatrzańskim Parku Narodowym. Dostał nie tylko mandat...
O tym, że na Ursynowie musiał lądować śmigłowiec LPR, już pisaliśmy. W Wawrze dokonano tajemniczego odkrycia, nad którym do teraz pracują policjanci. Pisaliśmy również o areszcie dla 33-letniego sprawcy rozboju. To w Rembertowie wagary zakończyły się zatrzymaniem...
Tymczasem mamy dla was oburzającą wiadomość - nawet nie z rejonu Warszawy czy całego województwa, ale przeczytajcie... Otóż ukraiński influencer A. Gavryliv postanowił wjechać sportową corvettą na drogę, prowadzącą do Morskiego Oka w Tatrzańskim Parku Narodowym. Przypomnijmy, iż obowiązuje tam absolutny zakaz wjazdu dla prywatnych pojazdów.
Zdarzenie miało miejsce w miniony piątek - w godzinach wieczornych. Influencer zdołał pokonać około ośmiu kilometrów. Na miejscu mężczyzna wykonał zdjęcia z partnerką: na tle samochodu i krajobrazu. Potem wrócili "na dół" tą samą drogą.
Kierowcę zatrzymano przy wyjeździe, otrzymując mandat w wysokości 100 złotych i 8 punktów karnych. Za tego rodzaju wykroczenie przewidywana jest kara od 20 zł do 5 tys. złotych. Rzecznik zakopiańskiej policji asp. sztab. Roman Wieczorek wyjaśniał wówczas, że młody mężczyzna tłumaczył policjantom, iż wjechał tylko za szlaban. Gdyby funkcjonariusze wiedzieli, że pojechał znacznie dalej, sprawa mogłaby zakończyć się skierowaniem wniosku do sądu, a nie tak "małym" mandatem karnym.
Do sprawy w sumie odniósł się premier Donald Tusk, jak również szef MSWiA. Zgodnie z zapowiedziami: konsekwencje mają być poważniejsze. Influencer trafił na listę osób niepożądanych - jak relacjonował Miejski Reporter - i może otrzymać zakaz wjazdu do Polski na okres pięciu lat.
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Zobacz także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze