Reklama

Afera o stołówkę w BUW. Studenci nie akceptują ekskluzywnego food hallu

Od końca kwietnia na Uniwersytecie Warszawskim trwa wielki spór wokół otwarcia nowego punktu gastronomicznego - BUWBARu. Studenci twierdzą, że oczekiwali taniej stołówki, a dostali ekskluzywny food hall. Organizowane są protesty, które zdaniem władz uczelni naruszają zasady współżycia społecznego.

30 kwietnia oficjalnie otwarto BUWBAR - miejsce, które miało być spełnieniem postulatu tanich posiłków dla studentów. Rzeczywistość okazała się jednak trochę inna - zamiast klasycznej stołówki studenci otrzymali elegancką restaurację: egzotyczne dania, wykwintny wystrój, wolnostojący bar. Czy jednak jest to odpowiedź na potrzeby studentów? Studenci z Warszawskiego Koła Młodych Inicjatywy Pracowniczej mają wątpliwości, które głośno wyrażają w formie prostestu.

"Otwarcie BUWBaru w gmachu Biblioteki Uniwersyteckiej jest symbolem postępującej komercjalizacji przestrzeni akademickiej. [...] BUWBar nie jest dotowaną stołówką, o którą walczyli studenci. To komercyjna przestrzeń typu food hall, którą kanclerz Grey określa mianem „premium”. Według kanclerza, lokal ma odpowiadać wyobrażeniu o elitarności UW, wzorowanym na prywatnych amerykańskich uczelniach, takich jak MIT czy Columbia" - pisze OZZ Inicjatywa Pracownicza wraz z warszawskim oddziałem partii Razem, która tez zaangażowała się w protesty. Pod BUWem pojawił się nawet sam Adrian Zandberg, jasno sprzeciwiając się otwarciu nowego lokalu.

Reklama

Jak twierdzą studenci z powyższych frakcji trwająca od długiego czasu walka o tanią dużą stołówkę na UW zostało zwieńczone istną "farsą", która nie ma na celu służyć społeczności akademickiej, lecz turystom odwiedzającym gmach biblioteki. Sytuacje w Polsce można łatwo porównać do uniwersytetów na Zachodzie, gdzie np. we Francji (stołówki CROUS) posiłek dla studenta kosztuje 3,5 euro, natomiast dla tych z trudną sytuacją finansową - 1 euro. Tymczasem w BUWBARZE większość dań kosztuje w granicach 40-50 zł, a te w cenie ok. 20 zł zostają wiele do życzenia w kwestii wielkości porcji.

Co prawda, na Uniwersytecie istnieje wiele miejsc, w których można zjeść mniej lub bardziej przystępny cenowo posiłek, natomiast każde z nich jest za małe, aby wyżywić wszystkich zainteresowanych. Dofinansowana stołówka na kampusie głównym przy Krakowskim Przedmieściu jest oblegana w godzinach szczytu, a po godz. 13:00 wiele dań jest już wyprzedanych.

Reklama

Władze uczelni zareagowały na aktualną sytuację w oficjalnym komunikacie, w którym wyraziły swój sprzeciw wobec agresywnych zachowań protestujących. "Działania obejmujące zakłócanie funkcjonowania lokalu, wtargnięcie na jego teren, akty zastraszania pracowników oraz przypadki wandalizmu są nieakceptowalne i stanowią naruszenie obowiązujących norm prawnych oraz zasad współżycia społecznego" - czytamy w komunikacie. Jak donosi uczelnia doszło nawet do konieczności hospitalizacji jednej z osób pracujących w lokalu w wyniku działań protestujących.

UW zapowiada również, że będzie zgłaszało odpowiednim służbom wszelkie przypadki łamanie prawa, a jednocześnie deklaruje otwartość na dialog ze społecznością studentów, jednak jedynie z "demokratycznie wyłonionymi przedstawicielami studentów i doktorantów, w szczególności z samorządami studenckimi i doktoranckimi".

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama