Reklama

Rokowania wymuszone interesem- także negocjatora...

O czym można dziś pisać? Oczywiście przede wszystkim o wojnie i pokoju (?) na Bliskim Wschodzie. Stolica Pakistanu- Islamabad stała się w ostatnich tygodniach destynacją dla polityków USA i Iranu, a także szefów resortów spraw zagranicznych Turcji, Egiptu i Arabii Saudyjskiej. Co prawda umowy pokojowe dotyczące Bliskiego Wschodu obowiązują tylko w dni parzyste, a w nieparzyste następuje niezmiennie eskalacja działań zbrojnych to jednak jest faktem, że Pakistan zaczął się przedstawiać jako skuteczny negocjator pokoju w tym bodaj najbardziej zapalnym regionie świata.

Zajrzyjmy jednak za kulisy. Islamabad uważa, że bycie „gołąbkiem pokoju” jest dobre PR-owo. Tymczasem nie o poprawienie międzynarodowego wizerunku tego jednego z dwóch najliczniejszych muzułmańskich państw świata głównie tu chodziło. Rzecz w tym, że Pakistan w pewnym sensie znalazł się, mówiąc językiem karciarzy , „na musiku”. Przede wszystkim ze względów gospodarczych. Kraj ten bowiem importuje przeszło cztery piąte swoich zasobów ropy, a wojna USA i Izraela z Iranem, jak wiadomo, spowodowała kosmiczny wzrost ceny tego surowca . Już w okresie od lipca 2025 do lutego 2026 Pakistan z tytułu importu ropy poniósł koszty rzędu 10,7 miliarda USD. Półtora miesiąca temu rząd w Islamabadzie ogłosił największą w dziejach kraju podwyżkę cen paliw: za benzynę płacono 321 rupii za litr, a za olej napędowy 336 rupii. Owe drastyczne podwyżki były... spełnieniem życzeń Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF), który domagał się aby rosnące koszty paliw bezpośrednio przenieść na konsumentów. To skądinąd norma w licznych „programach naprawczych”, które MFW wciska różnym państwom, głownie Azji i Afryki.

Reklama

Dodajmy do tego fakt, że Pakistan jest też uzależniony od gazu ziemnego LNG z Kataru. Gdy w rewanżu za atak amerykańsko- izraelski Islamska Republika Iranu zaatakowała infrastrukturę energetyczną Kataru to natychmiast QatarEnergy wstrzymał eksport do Pakistanu, co dla władz w Islamabadzie było dużym bólem głowy Bądź ,co bądź katarski LNG pokrywa jedna czwarta produkcji energii elektrycznej w Pakistanie !

Islamabad został zmuszony , aby co tydzień weryfikować swoje ceny paliw, co już samo w sobie świadczy o zachwianiu się bezpieczeństwa energetycznego tego kraju.

Reklama

Jest jeszcze zupełnie nieznana kwestia strategicznego poszumienia Pakistanu z Arabia Saudyjska z września 2025 roku. Zostało w nim zawarte zobowiązanie do tego, aby atak na jedną ze stron traktować literalnie jako atak na obie strony. Jak tylko Teheran zaatakował cele na terenie państwa ze stolicą w Rijadzie -pakt musiał wejść w życie...

Sytuacja wewnętrzna Pakistanu też zmusiła go do podjęcia negocjacji pokojowych. Szyici stanowią 15-20% ludności tego państwa. Po zabójstwie przywódcy religijnego szyitów Chameiniego Pakistan stał się areną ostrych protestów tej grupy religijnej.

Reklama

Każdy z tych trzech powodów był wystarczający, aby Islamabad stanął na głowie aby zakończyć wojnę w Zatoce Perskiej - i to jako negocjator. Rzecz w tym, że końca wojny nie widać. Ale to w tym regionie zaskoczeniem chyba być nie może...

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama