Reklama

GIGANTYCZNY POŻAR PRZY SASKIEJ! Al. Stanów Zjednoczonych stanęła w korku, słup czarnego dymu nad Warszawą

To były sekundy, które mogły doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii. W środowy wieczór w Al. Stanów Zjednoczonych rozętało się prawdziwe piekło. Ogień pojawił się nagle i błyskawicznie zaczął trawić wszystko na swojej drodze, a czarne kłęby dymu wzbiły się wysoko nad stolicą. Co tam się wydarzyło i jak doszło do katastrofy, która całkowicie sparaliżowała tę część miasta?

Ogień wybuchł nagle. Ewakuacja w ostatniej chwili

Do zdarzenia doszło około godziny 18:34 na wysokości ulicy Saskiej. Sytuacja rozwinęła się błyskawicznie – ogień pojawił się najpierw w tylnej części pojazdu miejskiego napędzanego skroplonym gazem ziemnym (LNG), gdzie znajduje się komora silnika, a po chwili zajął niemal cały autobus.

Jak dowiedział się portal tvnwarszawa.pl, chodzi o autobus linii 411, którym w momencie wybuchu pożaru podróżowało około 20 osób. Na szczęście jeszcze przed przybyciem pierwszych zastępów straży pożarnej wszyscy podróżujący zdołali bezpiecznie opuścić pojazd.

Reklama

Ewakuacja przebiegła sprawnie i nikt nie odniósł obrażeń, co przy tak gwałtownym pożarze paliwa LNG można uznać za ogromne szczęście.

Płomienie trawiły nie tylko autobus. Służby wyznaczyły strefę bezpieczeństwa

Skala żywiołu była ogromna. Wysoka temperatura i silny płomień sprawiły, że ogień przeniósł się z pojazdu na pobliską infrastrukturę drogową, niszcząc nowo postawione ekrany akustyczne wzdłuż jezdni. Co najmniej cztery panele doszczętnie spłonęły, a dwa kolejne zostały mocno osmolone. Widok był przerażający- gęste, czarne kłęby dymu były doskonale widoczne z wielu odległych dzielnic Warszawy.

Reklama

Na miejsce natychmiast skierowano trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej, grupę operacyjną miasta, nadzór ruchu ZTM oraz policję. Z uwagi na fakt, że płonący pojazd był napędzany gazem, strażacy podjęli decyzję o natychmiastowym wyznaczeniu szerokiej strefy bezpieczeństwa. Początkowo całkowicie zamknięto ruch i zabroniono przebywania nawet na pobliskim wiadukcie na ulicy Saskiej.

Paraliż komunikacyjny na Pradze. Kilkukilometrowy korek

Akcja gaśnicza i zabezpieczanie wraku wymusiły radykalne kroki w organizacji ruchu. Trasa Łazienkowska w kierunku Gocławia i ronda Wiatraczna została całkowicie zablokowana.

Reklama

– Policja kieruje ruchem. Służby wycofały wszystkie samochody osobowe z zamkniętego odcinka – opisywał przed godziną 19 Mateusz Mżyk, reporter TVN Warszawa

W Al. Stanów Zjednoczonych natychmiast utworzył się gigantyczny, około czterokilometrowy korek. Blokada objęła odcinek kilkuset metrów już od samego Mostu Łazienkowskiego, paraliżując ruch w tej części Pragi-Południe na wiele godzin.

Oficjalny komunikat MZA: Autobus został odholowany

 – Żaden z pasażerów nie ucierpiał. W wyniku pożaru w dużym stopniu została zniszczona tylna część autobusu, przednia ucierpiała mniej. Autobus został już odholowany – poinformował Adam Stawicki, rzecznik prasowy MZA.

Reklama

Dokładne okoliczności i techniczne powody awarii oraz samozapłonu instalacji gazowej będą szczegółowo wyjaśniane przez ekspertów oraz policję w najbliższych dniach.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/06/2026 08:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości