Oczywiście nie przejdzie do naszego warszawskiego zespołu na stałe, tylko na jeden miesiąc – maj. Wtedy ma znaczną przerwę w rozgrywkach swojej barcelońskiej drużyny. To pozwoli mu spełnić prośbę swojego byłego trenera – Franka Rijkaarda, który przyjaźni się z ojcem obecnego Prezesa Klubu Bogusława Leśnodorskiego.
Pomysł, aby Messi zagrał w Legii przez miesiąc, narodził się w czasie wizyty Prezesa Legii w Holandii, gdzie pojechał radzić się w kwestiach zagranicznych transferów Legii. Wówczas spotkał u Rijkaarda w domu Leo Messiego, który swego dawnego trenera, który wprowadził go w wielki świat futbolu.
- Gdyby nie zdecydował o włączeniu mnie do treningów z pierwszą drużyną i nie umożliwił mi gry – powiedział w jednym z wywiadów - być może nigdy bym tam nie dotarł. Zawsze powtarzam, że Rijkaard jest wyjątkową osobą w moim życiu, ponieważ mi zaufał. To on wprowadził mnie do pierwszego zespołu - podkreśla Messi.
A w prywatnej rozmowie obiecał Leśnodorskiemu, że za 5 milionów euro zagra w Legii przez miesiąc, głównie po to, aby legioniści posmakowali wielkiego futbolu i czegoś konkretnego się od Messiego nauczyli.
- Pięć milionów euro – mówi Leśnodorski – to nie są takie wielkie pieniądze, a Legia na tym skorzysta. Zresztą połowę tej sumy Leo musi odpalić klubowi. Nie ma nic za darmo. Warszawiacy, i nie tylko, będą mieli sporo okazji do obejrzenia Messiego na żywo, bo planujemy serię meczy towarzyskich, na których odbijemy sobie wydaną gotówkę.
Komentarze