Reklama

Protesty i strach władzy

Dziś zajmę się manifestacjami, które mają miejsce w wielu krajach Europy i Azji. Władza reaguje na nie w bardzo różny sposób. Ale po kolei.  Francją wstrząsają olbrzymie demonstracje, które ogarnęły kraj, jak długi i szeroki  łącznie z mniejszymi miastami, a władze uciekają się nawet do wprowadzania zakazu zgromadzeń przed... szkołami średnimi. Inna sprawa, że często są one potem uchylane przez sądy.

Manifestacje przeniosły się też do sąsiadującego z Republiką Francuską Królestwa Belgii. Przez pięć dni trwały tam nie tylko demonstracje, ale też strajki. Największe w stolicy Brukseli  a także w Liege (Leodium po łacinie, Luik po flamandzku). W poniedziałek strajkowały koleje, metro, autobusy, szkoły, a nawet... część urzędów. Jednocześnie płoną samochody, skutery infrastruktura uliczna. W stolicy 90% zatrzymanych to nieletni.

Reklama

W Niemczech z kolei demonstrowali lewacy, aby zablokować wyborcze zwycięstwo ,a potem ukonstytuowanie się radykalnie prawicowych władz kraju związkowego Saksonia- Anhalt. Można powiedzieć: „Ulica kontra demokratyczne wybory”. Okazało się ,że demokracja wygrała ,a manifestanci nic nie osiągnęli.

Jednak Europa nie ma monopolu na demonstracje oraz ruchy protestacyjne. W Azji trudniej ludzi wyprowadzić na ulice, bo jest generalnie większa dyscyplina w społeczeństwach i mniej eksponuje się prawa jednostki. Najczęściej demonstracje odbywają się w Korei i na Tajwanie. W Pakistanie natomiast tworzone są ruchy społeczne, obywatelskie, polityczne ukierunkowane na rozwiązanie poważnych problemów ekonomicznych czy socjalnych z którymi zupełnie nie radzi sobie rząd. Jeden z tych ruchów protestacyjnych / formacji Jamaat-e-Islami ( JI) walczy z tzw. opłata paliwową i podnosi sprawę rosnącej inflacji. Drugi ruch- Kissan Ittehad (KI)- ukierunkowany jest na ciężką sytuację rolników z powodu załamania się źródeł utrzymania w tym sektorze. Trzeci wreszcie ruch - Pakistan Tehreek-e-Insaf (PTI) podnosi kwestie opieki medycznej i praw uwięzionego byłego szefa rządu w Islamabadzie ( stolica kraju), niegdyś legendarnego sportowca Imrana Khana. Charakterystyczna jest reakcja władzy, która akceptuje część postulatów ruchów społecznych, negocjuje z nimi, a jednocześnie ostro represjonuje ruch stricte polityczny czyli wspomnianą już partię -PTI. 

Reklama

Ta socjotechnika jest znamienna: rząd jest skłonny nie rozbijać marszów protestacyjnych JI na stolicę czy siedzących demonstracji w sprawie cen za paliwo czy inflacji w Islamabadzie, bo uważa, że postulaty czysto ekonomiczne władzy nie obalą, choć mogą zmusić ją do ustępstw. Podobnie dzieje się, gdy chodzi o rolnictwo, w którym bankrutują ci, którzy uprawiają pszenicę, a plantatorzy trzciny cukrowej nie dostają należności za dostarczony towar. Liderzy tego ruchu (KI) oskarżają jednak nie tylko obecny rząd, ale też poprzednie i zgodzili się przełożyć planowaną demonstrację, gdy tylko doszło do negocjacji.

Natomiast równie charakterystyczne jest to, że rząd ostro reaguje na postulaty polityczne ,nawet jeśli są one zdecydowanie bardziej skromne niż kilka lat temu. Partia byłego premiera Khana - PTI domagała się jeszcze niedawno nowych wyborów i zmiany władzy ,a teraz samoograniczyła się tylko do postulatów zapewnienia leczenia i humanitarnych warunków w więzieniu dla eks- szefa rządu oraz żądania widzeń z nim członków rodziny i liderów jego partii. Gdy tylko zapowiedziane są przez to ugrupowanie demonstracje to od razuw stolicy blokuje się drogi dojazdowe, aresztuje się działaczy,  a ulice zastawia się kontenerami. To oznacza ,że ich rząd bo się najbardziej. Strach władzy . Czy to nie jest pasjonujacy temat na osobna książkę ? Byłby to thriller ,choć jednocześnie rzecz oparta na najprawdziwszych dokumentach...

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama