Reklama

Warszawskie zabytki

27/01/2024 00:01

Przez ostatnią dekadę sporo poruszam się po mieście i odwiedzając różne warszawskie dzielnice, dochodzę do wniosku, że zabytki w stolicy są w większości bardzo zaniedbane. Moim zdaniem winne temu są przepisy. Powinno być tak, że właściciel z automatu musi zabezpieczyć zabytek bez nakazu konserwatora. Nie każdego stać na remont, ale powinno być wymagane jakieś minimum. Na przykład nakrycie dachu i fasad odpowiednią folią czy coś w tym stylu. A z urzędu powinna być okresowa kontrola, przegląd zabytku a jak jego stan się pogorszy, powinna być kara finansowa określona w procentach wartości nieruchomości. Budynek po skończeniu określonej liczby lat powinien stawać się zabytkiem z automatu. Jego właściciel powinien mieć możliwość odwołania się od tej decyzji. Nie może być tak, że społecznicy ścigają się z na czas z developerami, aby dopisać obiekt do listy zabytków, a potem pilnować developera.

Warszawskie zabytki w sporej części należą do miasta i wcale nie są w lepszym stanie niż te, które znajdują się w rękach prywatnych. Wystarczy spojrzeć na tak zwany Gołębnik znajdujący się na ulicy Puławskiej. Znajduje się tam też pamiątkowa tablica poświęcona powstaniu Marszu Mokotowa. Całość wygląda słabo i zapowiadany jest remont, który nie wiadomo kiedy się rozpocznie. W znacznie gorszym stanie są opuszczone kamienice co w obecnej nomenklaturze, nazywa się, że są wyłączone z eksploatacji. Od czasu do czasu mamy w takich obiektach pożary lub same z siebie się zawalają. Przydałby się solidny audyt znajdujących się w Warszawie zabytków, aby wprowadzić w życie kompleksowy plan ich ratowania. Oczywiście pod warunkiem, że już nie jest za późno.

Reklama

Zdzisław Skisły fotograf znad Wisły poleca:

Zobacz także:

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Zdzisław Skisły
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wio.waw.pl




Reklama